Lodowa wycieczka. Drogi wydawały sie mokre czyli powinna byc na nich dobra przyczepność. A tu zonk. Pod mokrą warstwą był lód. i co?? I gleba już za Chróścinem. To już druga w tym roku. mój limit upadków został wyczerpany. Za Bolesławcem Lodowy szlak- 5 km/h na spuszczonym powietrzu w kołach. Szybciej sie nie dało. Powrót bardzo podobny tylko juz bez gleby. jutro chyba bede musial jechac trasą E11. bardzo jej nie lubie.